niedziela, 12 lutego 2012

Poczyniłam...

...coś jakby sutasz...
U mnie nadal remont, mój warsztat scrapowy w pudłach, więc spróbowałam czegoś nowego.
Na razie nie idzie mi najlepiej, co z resztą widać na zdjęciach. Ale od czegoś trzeba zacząć.




Dziękuję Wam za odwiedziny i wszystkie komentarze.
Pozdrawiam serdecznie:)

11 komentarzy:

  1. Jak na początek to muszę przyznać kolczyki wyszły bardzo fajnie... ja swoje pierwsze prułam .... a teraz jakoś nie mam odwagi do tego wrócić...
    Czekam na kolejne !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uznanie. Ja też prułam i to wszystkie 4 pary!!! To wcale nie jest takie łatwe, ale warto się pomęczyć.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. No szacun kochana, ja nie miałabym odwagi wziąć się za sutasz!
    Wyszło ślicznie!Przy zielonych wymiękłam :) Moje kolorki :)
    Gratuluję!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa. Sutasz jest bardzo trudny a najoporniej właśnie szło mi z zielonymi kolczykami.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. ...gratulacje...ja się nie skuszę na robienie, dla mnie to czarna magia...wielki szacunek dla Ciebie...mi najbardziej wpadły w oko brązowe i zielone...piękne...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie idzie Ci najlepiej?! Moje pierwsze próby nie nadają się do pokazania :D A Tobie wyszło świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Idzie Ci bardzo dobrze! Zielone są super.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne są wszystkie :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ladne te Twoje kolczyki!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie są idealne.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i wizytę na moim blogu:)